Remont Fary 2005-2008

To był trudny czas dla Fary. Jednakże, mimo uciążliwości związanych z remontem, życie duchowe płynęło według starego planu. Dla konserwatorów ustalony został czas cichych prac podczas Mszy świętych, nabożeństw i koncertów. Poza tym czasem ze zdwojoną siłą rozbrzmiewały odgłosy wiertarek, szlifierek, młotków, rozmów... Nie było łatwo – zdarzały się bardzo pilne prace, zwłaszcza tuż przed terminem odbioru, które trzeba było wykonywać prawie przez 24 h, a ksiądz proboszcz do późnych godzin nocnych czekał z zamknięciem kościoła. Trudno było także o ciszę do modlitwy. Wiele osób podczas drugiego etapu remontu, gdy główne wejście do kościoła było zamknięte, rezygnowało z odwiedzenia świątyni widząc dziwne przejście korytarzem z foliowych zabezpieczeń.

Burzliwe dysputy

To wszystko już za nami. Efekt cieszy niezmiernie. Kto pamięta Farę sprzed remontu, ten wie, że wielu detali sztukatorskich nie można było dostrzec, a malowidła i obrazy były mało czytelne. Biel nie była bielą, a złoceń można się było domyślać. Te ostatnie zresztą były tematem długiej dyskusji i przez wiele lat, patrząc na wnętrze, przypominać się będą wszystkie przytaczane argumenty. Tematem dysputy były kapitele głównych kolumn, a zakończyła się ona (niestety…) zmianą dotychczasowej koncepcji pełnych złoceń. Kapitele po remoncie zyskały nowy wygląd – „koronkowy i lekki”.

Złocenia nałożone zostały tylko na brzegach, kantach i krawędziach elementów dekoracyjnych, a tło zmieniono na jasne. Prowadzone badania miały wykazać, że pierwotne założenie było właśnie takie, a pełne złocenia pojawiły się dużo później. Istotnie pozostała gdzieniegdzie pierwsza najstarsza warstwa „koronkowa”, przez niektórych ekspertów uznana jednakże za tymczasową – wnętrze kościoła przed marmoryzacją było jasne i lekkie. Dopiero po zbudowaniu ołtarza głównego powierzchnię ścian bocznych i kolumn pokryto ciemnymi stiukami, a złocenia na kapitelach uzupełniono, ujednolicając wystrój w charakterze nadanym przez ołtarz główny.

Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście jest to tylko kwestia przyzwyczajenia i „opatrzenia” z wyglądem , który od kilku wieków nikogo nie raził oraz który z ekspertów ma rację w tej kwestii. Faktem jest, że kapitele są inne i pozostaną takie na długie lata jako pamiątka remontu z XXI wieku. Uważny obserwator odnajdzie w Farze, ukryte trochę, kapitele wg „starej” koncepcji. Zapraszam do poszukiwań…

Butelka i obraz bez twarzy

Niespodzianką było znalezienie podczas prac remontowych przy pseudokopule zalakowanej butelki z dwiema stronami maszynopisu z 1949 roku podpisanymi przez księdza kanonika Józefa Janego (ówczesnego proboszcza Fary i prepozyta Kapituły Kolegiackiej). Tekst dokumentu zamieszczony został w artykule List w butelce. List opisuje wydarzenia związane z odbudową kościoła po zniszczeniach wojennych.  
Na niedostępnej dla zwiedzających emporze wschodniej znajduje się barokowa sala z kunsztownie wykonanymi dekoracjami sztukatorskimi i malarskimi. Przez ogromne okna można stamtąd przyjrzeć się wnętrzu Fary z wysokości empory organowej. Kapitularz – niegdyś miejsce spotkań kapituły kolegiackiej, może stać się dziś po generalnej renowacji wykwintną, kameralną salą koncertową. Wnętrze o dekoracyjnym suficie, z szeregiem malowideł otoczonych kunsztownymi sztukateriami, i mozaikowym parkiecie, z kontrastowo gładkimi ścianami, kryło kolejną niespodziankę. Pod warstwą farby odnaleziono na ścianach owalne medaliony z portretami. Była to pierwotna dekoracja wnętrza z czasów, gdy odbywały się w nim spotkania Sodalicji Mariańskiej – stąd na portretach uwiecznieni są członkowie sodalicji, świeccy i kościelni dobrodzieje zakonu jezuitów. Niektóre z malowideł zachowały się w całości, te mniej czytelne także pozostawiono jako odkrycie w wersji szczątkowej. Stan zachowania jednego z portretów pozwalał tylko na zidentyfikowanie czerwonej szaty postaci – prawdopodobnie mężczyzny. Miejsce na twarz pozostało puste – jakby czekało na wypełnienie. W dzisiejszych czasach zamiast portretów pojawiają się tabliczki z nazwiskami wyjątkowych osób i darczyńców – jest to mniej kosztowne i pracochłonne. Ale być może w przyszłości artysta domaluje twarz jakiegoś współczesnego patrona Fary.
W innym miejscu zachowało się tylko prawe oko – jedyny element sugerujący, że mógł tam znajdować się portret. W sąsiedztwie malowideł odnowione zostały ozdobne obramienia wykonane już w XX w. do zawieszenia malowanych na blasze wizerunków dostojników związanych z kapitułą kolegiacką: wśród portretów są Kazimierz Jagiellończyk, papież Pius XI i biskup Andrzej z Bnina. Tutaj także pozostały wolne miejsca dla znakomitych osobistości przyszłych wieków.

Nowy tron, szaty, anioły...

Jedenaście pięter rusztowań i sporej powierzchni podłoga pod sufitem, kilometry odnowionych powierzchni, kilogramy położonego złota, tony wywiezionych śmieci i gruzów, litry użytych chemikaliów i pewnie ponad 200 rąk specjalistów od renowacji. Część obiektów podróżowała: m. in. strzępki wydobytych w 1998 roku w podziemiach farnych tkanin z pochówków szlacheckich i mieszczańskich, które przemieniły się w muzealny zestaw historycznych ubiorów i dodatków. Obecnie na wzór tychże uszyte zostały stroje galowe zaprzyjaźnionego Bractwa Kurkowego Grodu Przemysława – zawsze obecni na festynie Warkocz Magdaleny odznaczają się sarmacką, kontuszową kreacją.

Podobnej przemiany dokonano z gruzów wydobytego w tym samym roku sarkofagu Ludwiki z Kostków Łąckiej. Monumentalny, ciężki sarkofag uzyskał pod koniec 2007 roku nowe miejsce w podziemiach dzięki dotacji na odnowienie krypty z budżetu Miasta Poznania.

Podróżowało także całe drewniane wyposażenie kościoła i zakrystii: szafy, konfesjonały, ławki i tron oraz piękne złocone tabernakulum, które po odnowieniu przez parę tygodni stało w salce czekając na zakończenie prac w prezbiterium. Tutaj dopiero można było ocenić jego rzeczywistą wielkość – zamontowane w Farze wydaje się nieduże, a tymczasem ma ok. 2 metrów wysokości.

Anioły zostały na miejscu, jak wielu świętych naszej Fary, i tylko zmieniały szaty na bielsze lub bardziej pastelowe. I tak, detal po detalu, Fara uzyskiwała nowe barwy, nowe światła, nowy wystrój.

Ponad 100 faktur

Na koniec nieodłączny remontowy drobiazg. Ile to kosztowało?
Cały projekt obejmował następujący zakres prac: wykonanie projektów i dokumentacji, nadzór inżynierski nad realizacją oraz prace konserwatorskie w prezbiterium, przedsionku wschodnim, transepcie, nawie głównej, nawach bocznych, emporze muzycznej, zakrystii, kapitularzu, przy wyposażeniu drewnianym kościoła oraz sarkofagu i tkaninach. W ramach projektu wykonano także system przeciwwłamaniowy z monitoringiem oraz przeciwpożarowy.

KOSZT:   7 042 532,58 zł

Do tej kwoty dodać należy jeszcze wydatki nieplanowane (nie do przewidzenia w fazie projektowej), z których największym jest wymiana całej elektryki kościoła i pozostałych pomieszczeń, przekraczająca 300.000,00 zł.

To nie wszystko!

W ubiegłym roku dzięki dotacji z Urzędu Miasta Poznania zostały wykonane dodatkowe remonty w bardziej ukrytych miejscach, które straszyły wyglądem. Nas najbardziej cieszy gruntowna renowacja klatki schodowej prowadzącej na emporę organową, wraz z wymienieniem stopni schodów oraz położeniem podłogi w pomieszczeniu przed kapitularzem i wejściem “na organy”. Na ten rok planowane jest odnowienie kręconych schodków na strych kościoła, które chcemy wykonać do lipcowego festynu.

Nareszcie schludny wygląd uzyskał także krużganek - odmalowane zostały ściany, a także położone nowe płytki chodnikowe. Tutaj niestety dużą uciążliwością jest zasolenie murów, które ciężko zwalczyć. W czasie remontu zostały zamontowane urządzenia osuszające - efekty zobaczymy po kilku miesiącach i przyjdzie wtedy czas na bardziej radykalne decyzje. Z dotacji tegorocznej odrestaurowane zostanie jeszcze pomieszczenie wieżowe oraz zamknięte sale w łączniku i przy zakrystii.

Wiele prac za nami, wiele jeszcze przed nami. I tu zadanie dla nas. Mamy wiele możliwości, by wesprzeć Parafię w spłacie kredytu. Jedną z nich jest możliwość przekazania 1% podatku na Towarzystwo Przyjaciół Poznańskiej Fary. Można też przekazać darowiznę na rzecz remontu. W krużganku czekają także wolne miejsca w Galerii Przyjaciół Fary. 

Napisz do nas!

Jeśli masz pytanie, postaramy się odpowiedzieć możliwie szybko.